Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 617 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Piątek trzynastego

piątek, 13 kwietnia 2012 15:42

Historia jest nudna i nieciekawa, a do tego trudna. Składa się przecież z samych nazwisk, dat i wydarzeń - i to sprzed wielu, wielu lat - po co nam dziś wiedza o nich? Zaprzeczanie powyższym zdaniom, ani szukanie winnych takiego postrzegania nie jest jednak moim dzisiejszym celem.

 

Za sześć miesięcy minie bowiem 705 lat od wydarzeń, które swoim rozmachem i skutecznością utrwaliły się w zbiorowej pamięci ludzkości. Utrwaliły się tak mocno, że wielu,  nie zdając sobie sprawy z przyczyn, obawia się skutków! I to nie tylko w rocznicę, przypadającą na październik, ale w każdym miesiącu w którym wystąpi splot dat. Piątek. Trzynasty dzień miesiąca.

 

Siedemset lat temu, w erze bez komórek i internetu, francuski król Filip IV, zwany Pięknym, skoordynował potężną akcję policyjną. Jednego dnia, w całym królestwie, królewscy urzędnicy otworzyli zalakowane koperty i przeczytali tajne rozkazy. Nakazywały one udać się w piątek, trzynastego października 1307 roku, do pobliskich komandorii Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona (nazywanych też Rycerzami Świątyni - a od łacińskiego "templum" - Templariuszami) w celu aresztowania wszystkich członków zakonu. Akcja zakończyła się pełnym sukcesem, natychmiast też ruszyły przesłuchania, poparte torturami. Braci zakonnych skazywano na śmierć a majątek zakonu konfiskowano (była to wszak główna przyczyna akcji - Filip IV jak każdy władca cierpiał na chroniczny brak gotówki i jak każdy władca nie lubił konkurencji w kategoriach "władza" i "popularność").

 

Jakub de Molay - ostatni wielki mistrz zakonu templariuszyNagła zagłada jednej z najpotężniejszych instytucji ówczesnego świata była tak wielkim szokiem, że początek tejże zagłady stał się synonimem pecha. Do legendy przyłożyły się też klątwy rzucane ze stosów na swoich oprawców przez braci zakonnych, a zwłaszcza ta w wykonaniu ostatniego mistrza zakonu. Jakub (Jacques) de Molay rzucił klątwę na króla Filipa IV (oraz Jego potomstwo, aż do 13 pokolenia!) oraz papieża Klemensa V - ten drugi zmarł już po miesiącu, w kwietniu roku 1314 z powodu dyzenterii, a pierwszy sześć miesięcy później, prawdopodobnie na skutek wylewu krwi do mózgu. Klątwa najwyraźniej dotknęła też dzieci Filipa IV (Ludwik X, po zaledwie dwóch latach królowania, został otruty w wieku 26 lat; Filip V rządził lat pięć, do czasu gdy jako 28-latek napił się wody z zanieczyszczonej studni; Karol IV zmarł w wieku 34 lat, po ośmiu latach na tronie, opuszczony przez rodzinę i przyjaciół) oraz Jego wnuków (Jan I żył tylko 5 dni, został w tym czasie koronowany na króla i najprawdopodobniej został otruty; Ludwik Filip żył niecały rok; Ludwik przeżył osiem lat, a Filip - kilka miesięcy) i w efekcie doprowadziła do końca rządów dynastii która zasiadała na tronie od 300 lat, a w efekcie tegoż - do ponad stuletniej wojny o tron francuski.

 

Na koniec ostrzeżenie - jeśli ktoś liczy na szczęśliwy rok i uniknięcie fatum - niie jest możliwe, aby w ciągu całego roku (także przestępnego) ani jeden piątek nie wypadł trzynastego dnia miesiąca,  a maksymalnie może się to zdarzyć trzykrotnie w ciągu jednego roku.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,331020910,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

No i po Frugo

wtorek, 02 sierpnia 2011 23:06

opinia z kwejka o FrugoNo tak - nic specjalnego. Mało tego: te z napisami pod kapslami nawet jakby lepsze. Więc o co krzyk?! Ale ja wiedziałem, że tak może być.

 

Bo tu przecież nie chodzi o smak, czy nawet kształt butelki. To kwestia czasów, w których żyliśmy, do których tęsknimy, a które dzieliliśmy z Frugo. Lata 90-te to taki magiczny okres, gdy zachłysnęliśmy się wolnością. Pojawiły się kolorowe rzeczy w sklepach, kolorowa zagraniczna telewizja, takież gazety, zachodnia muzyka. Poczuliśmy się jak nasi kuzyni i wujkowie zza Łaby (a niemal każdy miał jakiegoś):  te same stroje, ci sami idole.

 

Do tego wszystkiego dodać należy popołudnia nie zagrożone przez komputery, czy spotkania z kolegami bez udziału komórek. Dzwonić trzeba było do domu i umawiać się przed klatką, po czym spędzać czas na boisku. Do dziewczyn wysyłało się listy (pocztą) lub liściki (przez koleżanki). Można było razem słuchać MTV - bo jeszcze była to stacja do słuchania a nie oglądania.

 

To wtedy też pojawił się niepozorny człowiek w różowych okularach i powiedział żeby robić to na co w życiu się ma ochotę, a przede wszystkim - żeby cieszyć się młodością, która przecież w końcu przeminie.

 

Szkoły przestały nalegać na noszenie mundurków (a politycy jeszcze się temu nie sprzeciwiali), nie było wszędobylskich kamer, ochroniarzy wyglądających zza wszechobecnych płotów, w szkole niekt nie proponował narkotyków. Można było co najwyżej dostać przed blokiem od łysych we flekach.

 

W to wszystko nagle trafił napój, który całą swoją kampanię reklamową zbudował odwołując się do wartości wolności, zabawy i młodości. Ponadto wciskali go nam nasi idole z Woodstocka czy prgramu III PR. Owocowy smak? Owszem, porównywalny z konkurencją, czasem leszpy, czasem gorszy. No ale z tą wolnościową otoczką nikt nie mógł konkurować.

 

Skoro więc to nie zawartość butelki decydowała, jak można wierzyć, że teraz będzie inaczej? Że "nowi" młodzi zrozumieją o co chodzi z całym zamieszaniem?



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330109509,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Hucpa z wyborami

wtorek, 14 grudnia 2010 22:10

Kolejne kretyńskie pomysły rządzących dotyczą organizacji wyborów. Przyjęty na początku grudnia jednogłośnie przez sejm kodeks wyborczy zawiera przepisy dotyczące wszystkich rodzajów wyborów. W myśl przepisów powstanie możliwość dwudniowego głosowania (o tym, czy wybory będą trwały jeden czy dwa dni, zadecyduje osoba je zarządzająca, czyli w przypadku wyborów samorządowych - premier, prezydenckich - marszałek sejmu, parlamentarnych - prezydent). Kodeks ureguluje też kwestie parytetów na listach wyborczych: nie mniej niż 35% kobiet i nie mniej niż 35% mężczyzn musi znaleźć się na liście wyborczej, aby została ona zarejestrowana. Kodeks wprowadza także nowe godziny głosowania we wszystkich rodzajach wyborów; lokale wyborcze będą otwarte w godz. 7.00-21.00. Nowością będą także specjalne karty do głosowania dla osób niewidzących przygotowane w języku Braille'a.
I tylko ten ostatni zapis jest sensowny.
Dwudniowe głosowanie i wydłużenie godzin otwarcia lokali wyborczych mają na celu podniesienie frekwencji. Już w ostatnich wyborach były ponad 3 miliony nieważnych głosów (z nich połowa w wyborach do sejmików wojewódzkich) co pokazuje, że proste postawienie znaczka X w kratce przerasta możliwości intelektualne sporej części wyborców. Teraz miernoty będą miały więcej czasu na pojawienie się w lokalu wyborczym. Pół roku temu napisałem: "Jeśli wybory odbywają się raz na kilka lat, to poważny obywatel tak zaplanuje urlop by ten jeden dzień być w kraju, ostatecznie w pobliżu polskiej placówki dyplomatycznej. Jeśli chce się uchodzić za poważnego wyborcę, odpowiedzialnego za podejmowaną decyzję - nie można przedkładać relaksu i przyjemności przed przywilej wyborczy. Tak! Przywilej! Nie chcesz - nie głosujesz. Nie pasuje termin - nie głosujesz. Idziesz do urny bo akurat masz czas, miejsce i nudzisz się w domu - nie głosuj!". Dlatego uważam, że im krócej są otwarte lokale tym lepiej - zadziała bowiem mechanizm eliminujący tych, którym się nie chce "ale przez 48 godzin to może znade czas jak bede szedł na piwo", czy tych którzy decyzję podejmują dopiero w lokalu. Im dłuższy czas głosowania tym wyższa frekwencja, a im wyższa frekwencja tym niższy poziom statystycznego wyborcy. Niestety, poziom społeczeństwa - jego predyspozycje intelektualne, znajomość polityki, zrozumienie mechanizmów gospodarczych i społecznych - nieustannie się obniża. Efektem będą kolejne  miliony nieważnych głosów i posłowie/radni, którzy nie nadają się nawet na nocnych stróżów.
Zapis o parytetach jest tak samo niepoważny - przede wszystkim wprowadza jako główną kompetencję kandydata - płeć! Nie będzie istotne doświadczenie czy umiejętności, ważna będzie płeć. Zacznie się na siłę szukanie brakujących kobiet/mężczyzn by owy wymagany procent zapewnić, kosztem tych, którzy ze względu na płeć na liście się nie zmieszczą.
Ponadto ciekaw jestem kiedy zaczną się skargi, na brak parytetów względem prawo- i leworęcznych; pełno- i niepełnosprawnych; osób w wieku poniżej i powyżej 30 lat (24? 33? 40? 50?) itp. itd.
Churchill twierdził, że najlepszym argumentem przeciwko demokracji jest pięć minut rozmowy z wyborcą. Ja do tego dodam: zapoznanie się z dowolną ustawą.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328294599,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 17 maja 2012

Galerie

Chcesz być na bieżąco?

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 41185
(wersja testowa)
Bloog istnieje od: 1250 dni
SETI@home

Zostaw ślad...

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 30.03.2011 10:16:13
  • autor: Jubiler i bi¿uteria
  • treść: Witam i pozdrawiam s...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Popieram Internet Bez Chamstwa

Lubię to